wtorek, 31 maja 2016

Proste znaczy dobre! Jak nauczyć psa efektownych sztuczek?





Wiele osób nie widzi sensu uczenia psa na pozór zbędnych, nieefektownych sztuczek, które ani nie zachwycają, ani nie ma z nich dużego pożytku. Za to chyba każdy chciałby mieć psa, który potrafi przynieść mleko z lodówki, zawinąć się w kocyk czy widowiskowo odbić się od ciała przewodnika i złapać w locie dysk!
Szczególnie osoby, które dopiero zaczynają naukę sztuczek ze swoim psem, niejednokrotnie nudzą się i swoją motywację czy chęci sztuczkowania tracą po nauczeniu go siad, daj łapę, aport czy waruj. Ledwo co udało się nauczyć tego psa, a gdzie tam dopiero odbijanie się od ciała przewodnika, slalom czy chodzenie na przednich łapach! Te podstawowe i znane komendy, chociaż nie widowiskowe, są popularne i dość przydatne (wszak każdy przyzwoity pies domowy przeszedł kiedyś przez próbę ich przyswojenia), ale po co uczyć psa przechodzenia między nogami przewodnika czy opierania łap o ramię, skoro widowiskowość takich prostych sztuczek niska, a i użytkowość marna?

Domyślacie się, do czego zmierzam? Proste sztuczki, łatwiejsze do nauki nawet niż komendy posłuszeństwa, mogą być podstawą tych "trudniejszych" i bardziej efektownych tricków, które sprawiają wrażenie trudnych do nauczenia. Innymi słowy - proste znaczy dobre!

W zasadzie, to metoda małych kroczków - tyle, że zamiast opanować jedną sztuczkę, opanowujemy tak naprawdę kilka, które potem możemy łączyć, rozwijać, aż zasób naszych tricków w łatwy sposób ewoluuje.



Przykładem takiej sztuczki podstawowej jest a kuku, czyli przechodzenie między nogami przewodnika. Jest ona naprawdę łatwa, a szczerze mówiąc, gdy zaczęłam psa uczyć jej, nie spodziewałam się, że posłuży w przyszłości jako baza do innych sztuczek - takich jak ósemkaslalom między nogami, czy różne wariacje komend z wykorzystaniem tej sztuczki - poproś z psem między nogami albo krok hiszpański czy cofanie za nogi przewodnika, które też chcę opanować w najbliższym czasie. 


Nauka tej sztuczki ma kilka dużych plusów: po pierwsze, jest pierwszym etapem nauki przechodzenia psa między nogami w określony sposób, np. ósemką, po drugie - jest osobną komendą, która nie tylko jest bazą dla innych, ale też może być z innymi łączona, po trzecie - wzmacnia zaufanie psa do przewodnika. Stanie nad psem jest w psim języku aktem dominacji. Uległe czy lękliwe psy w początkowym etapie nauki mogą mieć opory przed wykonywaniem tej sztuczki, ale już po kilku, kilkunastu próbach potrafią śmigać między nogami, podbudowując tym swoją pewność siebie i relację z przewodnikiem! 
Uczenie psa od razu slalomu miedzy nogami, bez uprzedniego zapoznania go z taką sytaucją, sprawia większe trudności, niż najpierw opanowanie tej prostej sztuczki.

Slalomy:






O przydatności tej komendy chyba nie muszę nikogo zapewniać :) Jednak jeśli ktoś ze swoim psem utknął na etapie, gdy nie potrafi przez jej naukę przebrnąć i zastanawia się, czy sobie odpuścić, mam nadzieję, że będzie to dla niego motywacja, by ją w końcu opanować - bo warto! Sama cieszę się niezmiernie, że nam się udało, bo ta podstawowa komenda z zakresu posłuszeństwa w dalszej nauce sztuczek jest tak potrzebna, jak siad czy przywołanie.

Ręka w kadrze, bo zdjęcie zrobione tuż po przeturlaniu się, więc nagroda wędruje do psa ;)
Waruj to komenda z trochę innej kategorii - nie jest taką na pierwszy rzut oka "bezużyteczną" sztuczką jak a kuku czy kładzenie łap przez psa na ramię. Tym bardziej warto ją przyswoić, bo chociaż nie jest też aż tak łatwa jak te wymienione, to jest to podstawa przy wielu innych, lubianych sztuczkach, jak czołgaj się, turlaj się czy w końcu pochodne wymienionych, to jest zawijanie się w kocyk czy czołganie tyłem, które chociaż często są po prostu kombinacją paru sztuczek, wymagają nauczenia tej podstawowej komendy.

Turlanie:



Inspiracji i możliwości jest bez liku! Już oglądając tutoriale w Internecie czy filmiki z pomysłowymi sztuczkami, możemy  znaleźć mniej lub bardziej efekciarskie tricki, ale przede wszystkim zastanowić się, czego najpierw możemy nauczyć naszego psa, by dojść do takiego poziomu. Źródłem nie wiedzy, ale inspiracji i pomysłów, a zarazem motywacją mogą być filmiki ze zdolnymi psami na youtube czy robiące wrażenie fotografie (instagram, pinterest albo też zdjęcia Alicji Zmysłowskiej -  dla mnie ogromna inspiracja) - nam pozostaje jedynie zastanowić się, co mogło być punktem wyjściowym przy nauce danej sztuczki :)
Żeby jednak nie być gołosłowna, zamieszczam krótką listę prostych sztuczek, które mogą być bazą do nauki kolejnych, bardziej zaawansowanych :)

WSKAKIWANIE "NA"...
Przedmioty, podesty itp. Przydatne bardzo, dla psa zazwyczaj niezła zabawa, a połączone z komendą "zostań" czy innymi sztuczkami przydaje się choćby wtedy, gdy chcemy wykonać fajne zdjęcie!
WSKAKIWANIE "DO"...
...do pudła! Generalnie zabawy z pudłem to multum możliwości i nauka przez zabawę :)

OPIERANIE PRZEDNICH ŁAP
...o wskazany przedmiot/ramię/ścianę/drzewo itp. Ponoć przydatne :)

TARGETOWANIE!
Tłumaczyć niby nie trzeba - dotykanie przez psa (najczęściej nosem) danego przedmiotu (najczęściej dłoni). Wiele możliwości, jeszcze więcej zastosowań, a sztuczka stosunkowo łatwa i pożyteczna :D

CEL -podbieganie do wskazanego przedmiotu/miejsca
i targetowanie go łapą, nosem lub wykonywanie tam wybranej komendy. Przykładowo, z Sheną wykonuję ćwiczenie polegające na podbiegnięciu do podestu (w naszym przypadku - pniaka) i wskoczeniu na niego, lub na podbiegnięciu do drzwi i zamknięciu ich.

CEL - okrążanie wskazanego przedmiotu
Bardzo efektowna sztuczka, gdy jest wykonywana na odległość, wykorzystywana na torze przeszkód agility.
HOP
przeskakiwanie wskazanego przedmiotu - nogi, przeszkody, obręczy (hula-hop), krzesła, gałęzi - szerokie zastosowanie :)

TRZYMANIE PRZEDMIOTÓW W PYSKU
Cóż, może nie najłatwiejsza, ale na pewno przydatna sztuczka - nie tylko do sesji zdjęciowych, ale kto nie chciałby mieć psa niosącego torbę z zakupami ? ;) Niestety nam nie udało się wiele osiągnąć w tej kwestii, jednak właściciele urodzonych aporterów, jak goldeny czy labradory mają tu przewagę ;)

APORTOWANIE
To raczej umiejętność, a nie sztuczka, ale jakże użyteczna! Każdy lubi psy, które grzecznie łapią i przynoszą piłeczkę, a jeszcze fajniejszy jest pies, który aportuje wskazany przedmiot, sprząta po sobie zabawki czy nakłada kółka na drążek - tak, to kolejne sztuczki!

To tylko garść luźnych pomysłów, myślę, że każdy może stworzyć własną listę prostych zabaw czy sztuczek, które będzie rozwijać, aż staną się one wcześniej nie osiągalnymi dla niego i jego psa trickami! :)